Dzieci. Wypędzone o świcie. Ładowane do wagonów, przerażone, głodne, nieraz bose. Wkrótce minie osiemdziesiąt lat od chwili, gdy dla wielu dzieci skończył się bezpieczny. znany im i oswojony świat dzieciństwa.
Postanowiliśmy o tym przypomnieć. O tym, jak wygląda wojna oczami dziecka. Dziecka wypędzonego z domu, rzucanego po świecie przez siły, których nie rozumie. Bezbronnego – a najbardziej pokrzywdzonego. Ta historia opowiada o losach polskich dzieci z Kresów, które w lutym 1940 r wyruszyły w podróż na „nieludzką ziemię”. Mówi o ich strachu, głodzie, niepewności, przerażeniu. Opowiada o zdarzeniach znanych z podręczników alfabetem dziecka.
To była zima 2020 roku. Jeszcze o tym nie wiedzieliśmy ale już za kilka tygodni wszyscy mieliśmy utknąć na długo w naszych domach, zamknięci, odizolowani i zabezpieczeni przed zarazą i sobą nawzajem; życie zostało wyłączone a w każdym razie zawieszone na czas nieokreślony. Wtedy jednak, w połowie stycznia, nikt nie przypuszczał, że zbliża się do nas wielkimi krokami długodystansowa samotność ubrana w idiotyczną maseczkę i gumowe rękawiczki.
W ostatnich dniach stycznia tamtego roku po raz ostatni rozmawiałem z Tolkiem – chwilę później, jako jeden z pierwszych, wylądował w zamkniętej szpitalnej sali, za nieludzko zimną szybą – tak blisko, na wyciągnięcie ręki a jednocześnie tak cholernie daleko. Zdążyłem jeszcze odwiedzić go w tej sali – gadaliśmy, śmialiśmy się, trzymał mnie za rękę, coś tam nawet zaplanowaliśmy. A potem mnie wygonił. Miał wyrzuty sumienia, że zamiast spędzać czas z dziećmi albo w pracy, siedzę przy nim. Zostawiłem mu rysunki Idy i Krzysia dla „dziadka Tolka”, jakieś słodycze i poszedłem. Następnego dnia sala była już zamknięta a miesiąc później zamknięty był cały świat.
Jednak w styczniu, wtedy gdy nikt jeszcze nie wiedział co wkrótce nastąpi, namówiłem go na rozmowę. To miała być krótka rozmowa o dzieciństwie w Łapach, o wojnie, którą oglądał oczami dziecka i dorastającego chłopca, o nastoletnich rozterkach, szkole w namiocie, o kobietach, o życiu. Nie chciał mówić o Cassino – pytali go o to już wszyscy – i nie rozmawialiśmy o tym. Rozmowa z krótkiej stała się rzeką a Tolek wyszedł z naszego studia gdy było już ciemno. Cieszył się jak dziecko z tego wywiadu. Obiecałem, że dostanie go ode mnie w prezencie na setne urodziny.
Tolek odszedł 19 marca tamtego dziwnego roku. Za kilka dni, 10 października, skończyłby sto lat.
Dziś spełniam moją obietnicę.
Krzysztof Hoffmann
W oparciu o bardzo długą i osobista rozmowę, zarejestrowaną zaledwie kilka tygodni przed jego śmiercią stworzyliśmy z Tomasz Troszczyński, Witold Zielinski i Aneta Hoffmann dokument – poświęcony naszemu przyjacielowi film „Tolek”. Właśnie 10 października 2023 r, w setną rocznicę urodzin Tolka w Centralnym Przystanku Historia IPN przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie nasz film po raz pierwszy został zaprezentowany publiczności.
To wspomnienie o człowieku wyjątkowym i dobrym. Zapraszamy do obejrzenia
Film został dofinansowany ze środków Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Gminy Łapy, którzy są partnerami tego projektu wraz z Instytutem Pamięci Narodowej. Dziękujemy!



