SŁOWNIK BIOGRAFICZNY

Żołnierzy 2 Korpusu Polskiego



Drukuj
http://indeks2kp.pl/wp-content/uploads/2020/08/nopic.jpg

Józef Maria Bocheński


30/08/1902 – 08/02/1995
IMIĘ: Józef Maria
NAZWISKO: Bocheński
IMIĘ OJCA: Adolf
IMIĘ MATKI: Maria
NAZWISKO RODOWE MATKI: Dunin-Borkowska
DATA URODZENIA: 30/08/1902
MIEJSCE URODZENIA: Czuszów (pow. proszowicki)
DATA ŚMIERCI: 08/02/1995
MIEJSCE ŚMIERCI: Fryburg, Szwajcaria
MIEJSCE POCHÓWKU:
ŻYCIE PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ

Urodził się 30.08.1902 w Czuszowie w województwie krakowskim. Jego ojcem był Adolf Bocheński – doktor nauk ekonomicznych, jeździec sportowy i modernizator wsi, matką – bardzo religijna Maria z Dunin-Borkowskich. Rodzina ta należała do średniozamożnej szlachty posiadającej kilka wiosek. Miał dwóch braci i siostrę, spośród których każdy był postacią niezwykłą, wszyscy wykazywali się aktywną postawą społeczną i patriotyzmem.

Józef Maria Bocheński ukończył gimnazjum we Lwowie, w 1920 roku zdał tam maturę. Zaraz potem wstąpił do wojska. Zaciągnął się do 8 Pułku Ułanów im. Józefa Poniatowskiego. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Później podjął studia ekonomiczne w Poznaniu. Zaangażował się tam w działalność korporacji akademickiej „Corona”, miał wówczas poglądy monarchistyczne. Kilka lat później przeżył jednak kryzys intelektualny, porzucił studia, aby wstąpić do seminarium duchownego. Wybrał zakon dominikański, podjął też studia filozoficzne we Fryburgu, a następnie teologiczne w Rzymie, uzyskał tam doktorat. Na święceniach przyjął imię zakonne „Innocenty Maria”. Później przebywał w zakonie dominikańskim w Poznaniu oraz studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1938 roku uzyskał habilitację. Prowadził intensywną działalność naukową, korespondował m.in. z Janem Łukasiewiczem.

Przed wojną Bocheński miał ambicje, aby zostać kapelanem wojskowym, jednak jego prośba została odrzucona przez biskupa Gawlinę.

LOSY W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ (PRZED WSTĄPIENIEM DO ARMII ANDERSA)

Na samym początku kampanii wrześniowej działał więc w Warszawie jako cywil, ale już 6 września opuścił stolicę i udał się na Polesie, gdzie został kapelanem 80 Pułku Piechoty z grupy „Polesie” gen. F. Kleeberga, z którym wziął udział m.in. w bitwie pod Kockiem. Po kapitulacji odłączył się od innych żołnierzy z zamiarem udania się na zachód. Po drodze został zatrzymany i aresztowany przez Niemców, jednak uciekł. Dostał się do Kielc, schronił się w seminarium duchownym. Następnie udał się do Krakowa oraz do Katowic, skąd udało mu się przedostać do Wiednia, a wreszcie – do Rzymu.

We Włoszech Józef Maria Bocheński był inicjatorem akcji na rzecz uwolnienia polskich profesorów UJ, która zakończyła się powodzeniem. Jednak zakonnik nie czuł się dobrze w tym kraju, był szykanowany przez innych polskich uchodźców, podejrzewano go o bycie agentem Gestapo i NKWD. Z tego powodu odmawiano mu wizy potrzebnej, aby mógł wyjechać do Francji. Otrzymał ją wreszcie w maju 1940 r., ale po przybyciu do Francji i zapoznaniu się z tamtejszą sytuacją podjął decyzję o dalszej podróży do Wielkiej Brytanii. Wyruszył tam wraz z dużą grupą polskich żołnierzy, którzy również chcieli walczyć. Po podróży pociągiem i długim marszu, wsiedli na statki, którymi dopłynęli do Plymouth. Do Anglii przybyło wówczas aż 40 000 Polaków. Zakwaterowano ich w namiotach. Później zaoferowano niektórym przeniesienie do Szkocji, Bocheński z tej możliwości skorzystał. Nie brał tam udziału w żadnych walkach, jego wspomnienia z tego okresu dotyczą głównie samego kraju i jego mieszkańców, których opisuje jako bardzo miłych ludzi. W sierpniu 1943 przeniesiony został do Edynburga. W mieście tym była liczna Polonia, złożona nie tylko z żołnierzy, ale również całych rodzin. Przed Bocheńskim stanęło nie lada wyzwanie – pełnienia funkcji duszpasterza tych wszystkich ludzi. Głoszone przez niego kazania przyciągały wiele osób, prowadził również różne wykłady, m.in. w szkole wojennej Eddleston pod Peenles. Zajmował się też prasą religijną, wydawał co miesiąc broszurę pt. „Nauka Chrystusowa”, pisał też felietony do „Gazety Żołnierskiej”.

16.02.1944 roku został zaprzysiężony jako kapelan do zleceń (odpowiednik adiutanta) ks. biskupa polowego i awansowany do stopnia starszego kapelana (majora). Na ponad miesiąc wyjechał do Londynu, do Polskiej Misji Katolickiej na Devonia Road. Z pobytu tam wspomina przede wszystkim częste i ciężkie naloty. Bocheński przygotowywał się wówczas do wyjazdu na front włoski.

PRZEBIEG SŁUŻBY W ARMII ANDERSA

20 marca 1944 roku wraz z Naczelnym Wodzem generałem Sosnkowskim, generałem Kopańskim i biskupem Gawliną odleciał z Londynu do Portreath w Kornwalii. Tam przesiedli się do innego samolotu, następnego dnia polecieli do Gibraltaru, a stamtąd do Algierii, gdzie major Bocheński spędził cztery dni. W tym czasie między innymi odbył pielgrzymkę do obrazu „czarnej” Madonny oraz odwiedził polskich uchodźców. 25 marca odlecieli, wylądowali w Brindisi, skąd zabrał ich dziekan 2 Korpusu, ksiądz Włodzimierz Cieński. Razem pojechali na front w Campobasso, tam spędzili kolejne tygodnie. Księża przeżywali na froncie wraz z żołnierzami święta wielkanocne, odprawili nawet rezurekcję w zniszczonej katedrze w Boiano. W kwietniu wizytowali oddziały stacjonujące w różnych miejscowościach, m.in. w: Bari, Mottola, Pelagiano, S. Basilia, Barletta, Pasano, Laziano. W każdym z tych miejsc wygłoszono kazanie, często odprawiano msze święte, udzielano sakramentu bierzmowania, itp. Pod koniec kwietnia duchowni odwiedzili również 3 Korpus przebywający w Egipcie. 11 maja przybyli z Kairu do Yenafro, gdzie mieli pozostać na czas Bitwy o Monte Cassino. Wówczas Józef Bocheński miał okazję poznać osobiście m.in. generała Andersa. W czasie bitwy pełnił funkcję kapelana, pomagał również zajmować się rannymi w szpitalu polowym.

W swoich „Wspomnieniach” Józef Maria Bocheński Bitwę pod Monte Cassino opisuje tak:

Pisałem kiedyś o poczwórnym pięknie wojny, o jej czterech obliczach, które kolejno zachodzą, jedne za drugie: piękno harmonijne, wzniosłość grozy, piękno organizacji i „piękno” moralne. Niespodziewanie przeżywam, wbrew mojej teorii, wszystkie cztery formy tego piękna razem. Groza jest, wyniesiona z SOE, wiejąca z wysadzonych stosów amunicji i porozbijanych wozów. Piękno organizacji mam po raz pierwszy sposobność podziwiać z tak wysokiego szczebla: skomplikowana maszyna Korpusu gra w ręku dowódcy jak cudownie precyzyjne narzędzie. W tej chwili dominuje jednak strona moralna. Stało się coś prawie nadludzkiego: Korpus, kilkadziesiąt tysięcy ludzi, zaczął żyć wczoraj i żyje jak jedna istota, przejęta jedną myślą i jedną wolą o nieprawdopodobnym napięciu. Stąd te fascynujące fragmenty, których tak mało, niestety, przejdzie do historii. Meldunek porucznika w namiocie dowódcy: „Panie Generale, melduję, że żołnierze umieją umierać”. Śmierć płk. Kurka. Batalion płk. Domona, który poszedł po wariacku, bez rozkazów, w ogień i śmierć. Artylerzyści maszyny, którzy pracowali przez tyle godzin bez odpoczynku, nieprzytomni prawie ze zmęczenia. Kierowca z Inferno Trach, który, ciężko ranny, pod ogniem, bez świateł, dowiózł swoich rannych do SOE, aby w nim umrzeć nazajutrz. I nieustanny szept gorączką palonych warg w moim szpitalu: czy klasztor wzięty?

17.07.1944 na rozkaz biskupa Gawliny Józef Maria Bocheński opuścił front i objął stanowisko kapelana komendy placu Rzym i kierownika biura prasowego biskupa polowego. Zajmował się tam redagowaniem periodyków religijnych dla żołnierzy, wraz ze współpracownikami stworzył również modlitewnik. Prowadził także pobór księży mających wyjechać na front.

LOSY POWOJENNE

Po wojnie udał się do Fryburga. Przyjął obywatelstwo szwajcarskie i został profesorem filozofii. Wykładał filozofię XX wieku i współczesną. Był autorem kilkuset publikacji, wielkim przeciwnikiem marksizmu. Na początku lat 60. sprawował funkcję rektora Uniwersytetu Fryburskiego. W 1972 roku przeszedł na emeryturę. Wówczas zafascynował się lotnictwem, zrobił licencję pilota, a nawet kupił swój własny samolot. Utworzył w Szwajcarii duszpasterstwo polskie, doprowadził do powstania Misji Polskiej, zbudował Dom Polski. Józef Maria Bocheński zmarł 8 lutego 1995 roku we Fryburgu.

POSIADANE ODZNACZENIA
MIEJSCE ZAMIESZKANIA PO WOJNIE
Szwajcaria
INNE INFORMACJE (NP DOTYCZĄCE RODZINY, ITP)

Jego brat Adolf – również żołnierz 2 Korpusu – zginął w czasie kampanii włoskiej i został pochowany na Cmentarzu w Loreto.

ŹRÓDŁO DANYCH BIOGRAFICZNYCH

archiwum Fundacji „Znaki Pamięci”

SKANY / FOTOGRAFIE
OPIS ZAŁĄCZONYCH MATERIAŁÓW

Józef Maria Bocheński – o. Innocenty Maria Józef Bocheński, dominikanin
źródło : archiwum Polskiej Prowincji Dominikanów – www.wdrodze.pl



AllEscortAllEscort